ochotnicze rezerwy milicji anarchistycznej
władza
mamona
to skona
szczeźnie i zgnije
koniec
niech spłonie
w koronie
krwią naznaczona
święte zbrojenia, ukrzyżowane marzenia
strategiczne przywództwo nad kokainą i wódką
politycy do ołtarza, żołnierze na cmentarzach
witajcie w krainie gdzie nadzieja ginie
pięć milionów zarażonych skrajnym ubóstwem
dwa systemy wrośnięte w siebie jak nowotwór
ofiary ignorancji masowego rażenia
mamona to władza, władza to przemoc
władza
mamona
to skona
szczeźnie i zgnije
koniec
niech spłonie
w koronie
krwią naznaczona
[góra]
pocięty
to mówi kazan
mentalne przezbrojenie
nie kościół, nie emo
nie komuna, polityka
nie pierdolony nazizm
tylko czyste zasady
prozac, fastfood, patriarchat,
etyl, trotyl, mejkap, mein kampf,
lunch, stereo, speed, aborcja,
paintball, piercing, demokracja
ty nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to
ty nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to
czy czujesz bicie serca
czy jeszcze czujesz bicie serca
czy czujesz bicie serca
czy jeszcze czujesz bicie serca
ja mówię zasady
nie pierdolony nazizm
nie komuna, polityka
dla mnie ekskomunika
syndrom popiołu
duchowa anoreksja
grupowe myślenie
kradzież tożsamości
ty nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to
ty nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to
czy czujesz bicie serca
czy jeszcze czujesz bicie serca
czy czujesz bicie serca
czy jeszcze czujesz bicie serca
[góra]
noże
kozacy
z mojej ulicy
kupują w sklepach
bejsbole
pijacy
z mojej dzielnicy
chleją w bramach
jabole
to wcale nie jest cała prawda o tych ludziach
to wcale nie jest cała prawda
dziewczyny
z kamienicy
sprawdzają
testy ciążowe
matki
z całej siły
ostrzą
kuchenne noże
to wcale nie jest cała prawda o tych ludziach
to wcale nie jest cała prawda
[góra]
psychodź
dobiegam do bramy w dwie sekundy
nigdy nie poznałeś takiej agresji
jedyny ocalały z armageddonu
bestia na dnie rzeki w worku
jeszcze chwila, a sami się pozagryzacie
zostaną tylko psy, które włóczą się po mieście
zostaną tylko psy, które włóczą się po mieście
drogie dziwki noszą drogie ciuchy
futra ubierają nawet jak jest ciepło
przyjeżdżają po nie dresy w drogich furach
pod dupami skóra, na suficie skóra
jeszcze chwila, a sami się pozagryzacie
zostaną tylko psy, które włóczą się po mieście
zostaną tylko psy, które włóczą się po mieście
uśmiech klauna to ból za pieniądze
pod batem, pod prądem, na pokaz, na kolanach
perfekcyjna współpraca człowieka i zwierzęcia
choroba sieroca kontra andrzej gołota
jeszcze chwila, a sami się pozagryzacie
zostaną tylko psy, które włóczą się po mieście
zostaną tylko psy, które włóczą się po mieście
[góra]
chujek
biurowy szpicel
z wyprasowaną twarzą
tajny współpracownik
służb nacisku
osiem godzin
deptania po trupach
zdalnie sterowana
siła robocza
bękarty korporacji
ofiary ambicji
przegrane
od samego początku
nieuleczalnie
okaleczone umysły
mają przejebane
od samego początku
wojna o stołki
bezkrwawa rzeźnia
radykalne bojówki
bezimennych donosicieli
najgłupszy
musi kolaborować
tchórz nie wie
gdzie się schować
molestowanie, nacisk
społeczny rasizm
wszyscy do pracy
wszyscy do pracy
poniżenie,
eliminacja
utrata godności
taktyka upokorzenia
narzędziem podłości
porządek dziobania
jest właśnie taki
najsłabsi będą
skopani już rano
hierarchia strachu
faszystowska wyliczanka
wyścig szczurów
już się zaczął
[góra]
sofronow
Ciągle tylko pytasz po co to wszystko
Siłę woli trepanuje bezczynność
Usiadłeś na dupie i nic nie robisz
Wszystko poza tobą gówno cię obchodzi
Boli mnie twoja głowa
Przesiąknięta beznadzieją
Fałsz to najgorszy objaw schizofrenii
Kłaniasz się wrogom, przyjaciele do ziemi
Niemoc partykularne skurwysyństwo
Dla mnie to za nisko
Dla mnie za nisko
Boli mnie twoja głowa
Przesiąknięta beznadzieją
Prawdziwych przyjaciół będę miał po śmierci
Prawdziwych przyjaciół będę miał po śmierci
[góra]
gwiazdy z miasta 8
twój wydawca jest złodziejem
sam nabijasz mu kieszenie
nigdy się nie skończy
syf na tej scenie
czasem dla sławy
czasem dla pieniędzy
gówniarze piszą
gówniane piosenki
dali się kupić
za mafijne srebrniki
statuetkę fryderyka
i paszport polityki
czasem dla sławy
czasem dla pieniędzy
gówniarze piszą
gówniane piosenki
dali się kupić
za mafijne srebrniki
statuetkę fryderyka
i paszport polityki
fryzury, ciuchy
nowe kobiety
drogie dragi
układy, profity
stare hierarchie
tanie pozy
fryzury, ciuchy
nowe kobiety
drogie dragi
układy, profity
stare hierarchie
tanie pozy
[góra]
od nowa
Podsłuchy, kamery, monitory
Kod kreskowy, strzał w tył głowy
Jednokomórkowa kontrola
I nie stanie się wola twoja
Jeszcze żywy
Zawsze nieżywy
Uważaj bo to
Zero jeden
Jeden zero
Cyfrowy terror
W kartotekach ewidencji
Czarne paski, brunatne flagi
Tożsamość zawsze w okupacji
Numery mamy jak w Auschwitz
Jeszcze żywy
Zawsze nieżywy
Uważaj bo to
Zero jeden
Jeden zero
Cyfrowy terror
Nie klękam, nie ufam
Umiem się schować
Bo nie da się uciec
Trzeba zacząć od nowa
[góra]
miasto b
za pychę
za kłamstwo
za zdradę
za szwindel
za chciwość
nienawiść
obłudę
iluzję
wypierdalać !!
[góra]
sacharyna
twarze spłaszczone szybą
tak mocno aż leci krew
jak ogłuszeni hymnem
zawsze zostaną na dnie
za wolność dla bogatych
za podział społecznych klas
pod plastikowym krzyżem
sztandar z kredytowych kart
sztandar z kredytowych kart
estabilishment bawi się
estabilishment bawi się
dla ciebie to jest słodkie
dla mnie ma goryczy smak
głuchy na twoje słowa
na cios wystawiam twarz
modlitwy z przeciętych żył
wypełnią serce twe
modlitwy z żył przeciętych
czekają na twoją śmierć
czekają na twoją śmierć
establishment bawi się
establishment bawi się
[góra]
czarne
Zatapiam głowę w mrok
i całą siłą ściskam dłoń
wesołe krzyki drażnią mnie
nie ufam sam już sobie
Sam sobie jestem kołkiem w głowie
Nie mam już co jeść
moje nogi, moje drogi plączą się
nie wiem w co mam wierzyć
kto da mi siłę
Wiem jak mi życzysz dla ciebie jestem nikim
I to wszystko
możecie mnie zakopać
do nikogo już
już nic nie powiem
Samozniszczenie,
samodestrukcja
samozawieszenie oka w jednym punkcie
samokoaleczenie
samoupodlenie
samoniepocieszenie
samobójstwo
samozaspokojenie
samozaniedbanie
samonieskończenie
samogwałt mózgu
samomojeja
[góra]
można już wyciąć
Zbawienie świata
pozbawienie światła
brak nadziei
brak powietrza
Zbawienie świata
pozbawienie światła
brak nadziei
brak powietrza
Gotujące się chmury
zniekształcone twarze zniekształconych dzieci
teraz można już wyciąć
drzewa które pozostały
Na kolana
rozłóż ręce
by przyjąć ten dar
wybaw nas
Uklęknij i spójrz w górę
twoje modły w końcu się spełniają
spadną na nas deszczem
nuklearnych pocisków
[góra]
fabryka amfy
Fabryka, kamienica, amfetamina
śródmieście, ktoś za rogiem napluł ci w twarz
spójrz na spracowane ręce matki
bez skarg, bez miłości tak od lat
Fabryka, kamienica, śmietnik, konfesjonał
kalkomania wolności
prawdziwe życie omija cię bez słowa
bez szans na normalny dom
Czy możesz decydować kim będziesz w przyszłości
złodziejem, faszystą, czy katolikiem
mordercą, dziwką, czy żołnierzem
czy możesz decydować kim będziesz
Wiara ma być wiarą
kurwa ma być kurwą
Fabryka, kamienica, amfetamina
śródmieście, ktoś za rogiem napluł ci w twarz
spójrz na spracowane ręce matki
bez skarg, bez miłości tak od lat
Fabryka, kamienica, śmietnik, konfesjonał
kalkomania wolności
prawdziwe życie omija cię bez słowa
bez szans na normalny dom
[góra]
muerte a vampiros
Una gran politica y un gran engańo
Corporaciones de hambre y bancos de ladrones
No te dejes matar, no te dejes robar
A Putas en trajes y con guantes blancos
Muerte a vampiros
Muerte a dictadores
Muerte a tiranos
Muerte a despotes
Lo que tienes en tu cabeza
Falta para luchar
No te dejes manipular
No te dejes manipular
[góra]
nie dzisiaj
Są takie momenty byś lepiej nie podchodził
Są takie chwile gdy mogę ci zagrozić
Wtedy w ręku trzymam cały świat
I wiem że wreszcie jestem coś wart
Wtedy w ręku trzymam cały świat
I wiem że wreszcie jestem coś wart
Czasem w dupie mam to wszystko
że ludzie po śmietnikach śpią jedzą i umierają
i nie wchodzę w gówna brudnych psów
by nie ujebać sobie butów
W imię boga
zabiję matkę i ojca
dla kościoła
nigdy się nie poddam
[góra]
try blue
[EN]
somewhere aside
out of sight
sometimes low
sometimes at the bottom
with almost no breath
just pass unnoticed
panic fear takes back your will
pushes you aside
creates opportunity
one capsule to close your eyes
another one to look good
terrifying
how imperfect a man can be
how damaging laugh can be
how life can change its path
how sad can silence be
its fear
it won’t let you open the door
it won’t let you walk the street
it floods your body with sweat
it quickens your breath
your pace
your run
[PL]
Gdzieś z boku
poza widokiem
czasem nisko
czasem przy dnie
prawie bez oddechu
przejść by nikt nie zauważył
paniczny strach odbiera chęci
odpycha na bok
stwarza okazję
kapsułka na to by zamknąć oczy
kolejna by wyglądać jakoś
przerażające
jak ułomny potrafi być człowiek
jak krzywdzący potrafi być śmiech
jak życie potrafi zmienić tor
jak smutna potrafi być cisza
to strach
nie pozwala otworzyć ci drzwi
nie pozwala bez obawy na ulice wyjść
potem zalewa potem całe ciało twe
przyspiesza oddech, krok, bieg
[góra]