• metalowa twierdza 2010 kazan
  • kazan
  • kazan

e=hc2 [2010]

 

ochotnicze rezerwy milicji anarchistycznej

władza
mamona
to skona
szczeźnie i zgnije

koniec
niech spłonie
w koronie
krwią naznaczona

święte zbrojenia, ukrzyżowane marzenia
strategiczne przywództwo nad kokainą i wódką

politycy do ołtarza, żołnierze na cmentarzach
witajcie w krainie gdzie nadzieja ginie

pięć milionów zarażonych skrajnym ubóstwem
dwa systemy wrośnięte w siebie jak nowotwór

ofiary ignorancji masowego rażenia
mamona to władza, władza to przemoc

władza
mamona
to skona
szczeźnie i zgnije

koniec
niech spłonie
w koronie
krwią naznaczona

[góra]
 

pocięty

to mówi kazan
mentalne przezbrojenie

nie kościół, nie emo
nie komuna, polityka
nie pierdolony nazizm
tylko czyste zasady

prozac, fastfood, patriarchat,
etyl, trotyl, mejkap, mein kampf,
lunch, stereo, speed, aborcja,
paintball, piercing, demokracja

ty nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to
ty nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to

czy czujesz bicie serca
czy jeszcze czujesz bicie serca
czy czujesz bicie serca
czy jeszcze czujesz bicie serca

ja mówię zasady
nie pierdolony nazizm
nie komuna, polityka
dla mnie ekskomunika

syndrom popiołu
duchowa anoreksja
grupowe myślenie
kradzież tożsamości

ty nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to
ty nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to ty, nie wiesz, że to

czy czujesz bicie serca
czy jeszcze czujesz bicie serca
czy czujesz bicie serca
czy jeszcze czujesz bicie serca

[góra]
 

noże

kozacy
z mojej ulicy
kupują w sklepach
bejsbole

pijacy
z mojej dzielnicy
chleją w bramach
jabole

to wcale nie jest cała prawda o tych ludziach
to wcale nie jest cała prawda

dziewczyny
z kamienicy
sprawdzają
testy ciążowe

matki
z całej siły
ostrzą
kuchenne noże

to wcale nie jest cała prawda o tych ludziach
to wcale nie jest cała prawda

[góra]
 

psychodź

dobiegam do bramy w dwie sekundy
nigdy nie poznałeś takiej agresji
jedyny ocalały z armageddonu
bestia na dnie rzeki w worku

jeszcze chwila, a sami się pozagryzacie
zostaną tylko psy, które włóczą się po mieście
zostaną tylko psy, które włóczą się po mieście

drogie dziwki noszą drogie ciuchy
futra ubierają nawet jak jest ciepło
przyjeżdżają po nie dresy w drogich furach
pod dupami skóra, na suficie skóra

jeszcze chwila, a sami się pozagryzacie
zostaną tylko psy, które włóczą się po mieście
zostaną tylko psy, które włóczą się po mieście

uśmiech klauna to ból za pieniądze
pod batem, pod prądem, na pokaz, na kolanach
perfekcyjna współpraca człowieka i zwierzęcia
choroba sieroca kontra andrzej gołota

jeszcze chwila, a sami się pozagryzacie
zostaną tylko psy, które włóczą się po mieście
zostaną tylko psy, które włóczą się po mieście

[góra]
 

chujek

biurowy szpicel
z wyprasowaną twarzą
tajny współpracownik
służb nacisku
osiem godzin
deptania po trupach
zdalnie sterowana
siła robocza

bękarty korporacji
ofiary ambicji
przegrane
od samego początku
nieuleczalnie
okaleczone umysły
mają przejebane
od samego początku

wojna o stołki
bezkrwawa rzeźnia
radykalne bojówki
bezimennych donosicieli
najgłupszy
musi kolaborować
tchórz nie wie
gdzie się schować

molestowanie, nacisk
społeczny rasizm
wszyscy do pracy
wszyscy do pracy
poniżenie,
eliminacja
utrata godności
taktyka upokorzenia
narzędziem podłości

porządek dziobania
jest właśnie taki
najsłabsi będą
skopani już rano
hierarchia strachu
faszystowska wyliczanka
wyścig szczurów
już się zaczął

[góra]
 

sofronow

Ciągle tylko pytasz po co to wszystko
Siłę woli trepanuje bezczynność
Usiadłeś na dupie i nic nie robisz
Wszystko poza tobą gówno cię obchodzi

Boli mnie twoja głowa
Przesiąknięta beznadzieją

Fałsz to najgorszy objaw schizofrenii
Kłaniasz się wrogom, przyjaciele do ziemi
Niemoc partykularne skurwysyństwo
Dla mnie to za nisko
Dla mnie za nisko

Boli mnie twoja głowa
Przesiąknięta beznadzieją

Prawdziwych przyjaciół będę miał po śmierci
Prawdziwych przyjaciół będę miał po śmierci

[góra]
 

gwiazdy z miasta 8

twój wydawca jest złodziejem
sam nabijasz mu kieszenie
nigdy się nie skończy
syf na tej scenie

czasem dla sławy
czasem dla pieniędzy
gówniarze piszą
gówniane piosenki
dali się kupić
za mafijne srebrniki
statuetkę fryderyka
i paszport polityki

czasem dla sławy
czasem dla pieniędzy
gówniarze piszą
gówniane piosenki
dali się kupić
za mafijne srebrniki
statuetkę fryderyka
i paszport polityki

fryzury, ciuchy
nowe kobiety
drogie dragi
układy, profity
stare hierarchie
tanie pozy

fryzury, ciuchy
nowe kobiety
drogie dragi
układy, profity
stare hierarchie
tanie pozy

[góra]

 

od nowa

Podsłuchy, kamery, monitory
Kod kreskowy, strzał w tył głowy
Jednokomórkowa kontrola
I nie stanie się wola twoja

Jeszcze żywy
Zawsze nieżywy
Uważaj bo to
Zero jeden
Jeden zero
Cyfrowy terror

W kartotekach ewidencji
Czarne paski, brunatne flagi
Tożsamość zawsze w okupacji
Numery mamy jak w Auschwitz

Jeszcze żywy
Zawsze nieżywy
Uważaj bo to
Zero jeden
Jeden zero
Cyfrowy terror

Nie klękam, nie ufam
Umiem się schować
Bo nie da się uciec
Trzeba zacząć od nowa

[góra]

 

miasto b

za pychę
za kłamstwo
za zdradę
za szwindel

za chciwość
nienawiść
obłudę
iluzję

wypierdalać !!

[góra]



demonstracja [2007]

 

sacharyna

twarze spłaszczone szybą
tak mocno aż leci krew
jak ogłuszeni hymnem
zawsze zostaną na dnie
za wolność dla bogatych
za podział społecznych klas
pod plastikowym krzyżem
sztandar z kredytowych kart

sztandar z kredytowych kart

estabilishment bawi się
estabilishment bawi się

dla ciebie to jest słodkie
dla mnie ma goryczy smak
głuchy na twoje słowa
na cios wystawiam twarz
modlitwy z przeciętych żył
wypełnią serce twe
modlitwy z żył przeciętych
czekają na twoją śmierć

czekają na twoją śmierć

establishment bawi się
establishment bawi się

[góra]
 

czarne

Zatapiam głowę w mrok
i całą siłą ściskam dłoń
wesołe krzyki drażnią mnie
nie ufam sam już sobie

Sam sobie jestem kołkiem w głowie

Nie mam już co jeść
moje nogi, moje drogi plączą się
nie wiem w co mam wierzyć
kto da mi siłę

Wiem jak mi życzysz dla ciebie jestem nikim

I to wszystko
możecie mnie zakopać
do nikogo już
już nic nie powiem

Samozniszczenie,
samodestrukcja
samozawieszenie oka w jednym punkcie

samokoaleczenie
samoupodlenie
samoniepocieszenie
samobójstwo

samozaspokojenie
samozaniedbanie
samonieskończenie
samogwałt mózgu

samomojeja

[góra]
 

można już wyciąć

Zbawienie świata
pozbawienie światła
brak nadziei
brak powietrza

Zbawienie świata
pozbawienie światła
brak nadziei
brak powietrza

Gotujące się chmury
zniekształcone twarze zniekształconych dzieci
teraz można już wyciąć
drzewa które pozostały

Na kolana
rozłóż ręce
by przyjąć ten dar
wybaw nas

Uklęknij i spójrz w górę
twoje modły w końcu się spełniają
spadną na nas deszczem
nuklearnych pocisków

[góra]
 

fabryka amfy

Fabryka, kamienica, amfetamina
śródmieście, ktoś za rogiem napluł ci w twarz
spójrz na spracowane ręce matki
bez skarg, bez miłości tak od lat

Fabryka, kamienica, śmietnik, konfesjonał
kalkomania wolności
prawdziwe życie omija cię bez słowa
bez szans na normalny dom

Czy możesz decydować kim będziesz w przyszłości
złodziejem, faszystą, czy katolikiem
mordercą, dziwką, czy żołnierzem
czy możesz decydować kim będziesz

Wiara ma być wiarą
kurwa ma być kurwą

Fabryka, kamienica, amfetamina
śródmieście, ktoś za rogiem napluł ci w twarz
spójrz na spracowane ręce matki
bez skarg, bez miłości tak od lat

Fabryka, kamienica, śmietnik, konfesjonał
kalkomania wolności
prawdziwe życie omija cię bez słowa
bez szans na normalny dom

[góra]
 

muerte a vampiros

Una gran politica y un gran engańo
Corporaciones de hambre y bancos de ladrones
No te dejes matar, no te dejes robar
A Putas en trajes y con guantes blancos
Muerte a vampiros
Muerte a dictadores
Muerte a tiranos
Muerte a despotes
Lo que tienes en tu cabeza
Falta para luchar
No te dejes manipular
No te dejes manipular


[góra]
 

nie dzisiaj

Są takie momenty byś lepiej nie podchodził
Są takie chwile gdy mogę ci zagrozić
Wtedy w ręku trzymam cały świat
I wiem że wreszcie jestem coś wart
Wtedy w ręku trzymam cały świat
I wiem że wreszcie jestem coś wart

Czasem w dupie mam to wszystko
że ludzie po śmietnikach śpią jedzą i umierają
i nie wchodzę w gówna brudnych psów
by nie ujebać sobie butów

W imię boga
zabiję matkę i ojca
dla kościoła
nigdy się nie poddam

[góra]
 

try blue


[EN]

somewhere aside
out of sight
sometimes low
sometimes at the bottom

with almost no breath
just pass unnoticed
panic fear takes back your will
pushes you aside
creates opportunity

one capsule to close your eyes
another one to look good

terrifying
how imperfect a man can be
how damaging laugh can be
how life can change its path
how sad can silence be

its fear
it won’t let you open the door
it won’t let you walk the street
it floods your body with sweat
it quickens your breath

your pace
your run

[PL]

Gdzieś z boku
poza widokiem
czasem nisko
czasem przy dnie

prawie bez oddechu
przejść by nikt nie zauważył
paniczny strach odbiera chęci
odpycha na bok
stwarza okazję

kapsułka na to by zamknąć oczy
kolejna by wyglądać jakoś

przerażające
jak ułomny potrafi być człowiek
jak krzywdzący potrafi być śmiech
jak życie potrafi zmienić tor
jak smutna potrafi być cisza

to strach
nie pozwala otworzyć ci drzwi
nie pozwala bez obawy na ulice wyjść
potem zalewa potem całe ciało twe
przyspiesza oddech, krok, bieg

[góra]